Media strumieniowe zamiast kina?

Media strumieniowe zamiast kina?

Premiery w kinie czy telewizji były zawsze śledzone przez filmowych maniaków, którzy mogli obejrzeć swoje ulubione tytuły na dużym lub małym ekranie. Oczywiście zawsze była również możliwość zakupienia go na nośniku lub wypożyczenia z miejsc do tego przeznaczonych. Idąc z biegiem czasu branża filmowa coraz mocniej rozwija się w kierunku mediów strumieniowych, które nie wymagają od widza większego wysiłku i obecnie coraz większe grono porzuca znane od lat filmy w kinie i telewizji na rzecz takich platform, jak np. Netflix. W dzisiejszym wpisie przyjrzymy się temu zjawisku.

Dzisiejszy widz wymaga od branży rozrywkowej coraz więcej. Nie wystarczają już zwykłe seriale i filmy. Wszystko ma być z przytupem, lub z niezwykle wciągającą historią a najlepiej, jak to wszystko łączy się w jedno. Jak do tej pory, pomimo możliwości doskonałej jakości obrazu na telewizorach i monitorach, w odbiorze ogólnym wygrywa kino. Jak jednak wiadomo dużym minusem tego rozwiązania jest konieczność dzielenia filmu z innymi osobami a często ich reakcja jest sprzeczna z naszą, co powoduje dekoncentracje podczas seansu, dlatego wiele osób przerzuca się na samotne oglądanie filmów w domowym zaciszu. Tutaj z olbrzymią ofertą wychodzą platformy strumieniowe.

Największy jak do tej pory zawodnik na polskim rynku – Netflix, wszedł do naszego kraju w 2016 roku a w światowych mediach strumieniowych znany jest już od roku 2007. Co sprawiło, że tak olbrzymia ilość osób decyduje się na takie rozwiązanie? Wspomniany wcześniej komfort domowego zacisza oraz fakt, że w jednym miejscu mamy ogromną bibliotekę filmów i seriali i to nie tylko tych najnowszych i znanych, ale także tych mniej popularnych i przede wszystkim autorskich produkcji tworzonych specjalnie dla danego serwisu. Dodatkowo usługa wcale nie jest taka droga a możliwość wybrania dogodnego pakietu gwarantuje wygodę dla każdego. Najwyższa oferta (Premium) umożliwiająca oglądanie filmów i seriali w jakości Ultra HD i udostępniania aplikacji na czterech ekranach to zaledwie 52 zł miesięcznie, więc na jedną osobę wychodzi 13 zł – mniej niż jeden bilet do kina.

Oczywiście nie jest to jedyna tego typu usługa, jaka dostępna jest w naszym kraju. Znanymi i cenionymi w naszym kraju są także Afrykański Showmax, na którym ukazało się wiele polskich produkcji, takich jak Ucho Prezesa, SNL Polska czy krótkometrażowa produkcja Patryka Vegi – Czerwony Punkt, w którym wystąpił Ewan McGregor. Kolejnym gigantem jest HBO GO, który oferuje wszelkie produkcje znane z kanałów HBO i Cinemamax. Niedostępnym w Polsce, a znanym serwisem jest także Amazon Prime Videos, ale niestety jego oferta nie jest przeznaczona na nasz rynek.

Każdy z wyżej wymienionych serwisów oferuje najróżniejsze produkcje, często pokrywające się, dlatego dla urozmaicenia oferty bardzo dużo filmów i seriali powstaje specjalnie dla danego serwisu. Takie produkcje dostępne są wtedy tylko na wybranej platformie i tylko abonenci mogą obejrzeć je legalnie w wysokiej jakości. Bardzo dużym udogodnieniem jest umożliwienie oferty na wielu różnych urządzeniach. Aplikacje Netflixa, Showmaxa czy HBO GO są dostępne zarówno na komputery, smartfony, telewizory czy nawet konsole gamingowe. Dzięki temu nie musimy ograniczać się do jednego miejsca oglądania. Dzięki temu możemy oglądać ulubione produkcje w każdym miejscu, nawet w drodze.

Czy w takim wypadku możemy się spodziewać upadku kina? Nie wydaje nam się. Branża ta jest cały czas niezwykle popularna wśród widzów i z każdym rokiem rozwija się bardziej. Nawet pomimo przerzucenia się osób na media strumieniowe, to nie oznacza całkowitego upadku kin. Może to nawet lepiej, że dzieje się tak a nie inaczej? Zapewnia to większą konkurencję pomiędzy twórcami co jednoznacznie oznacza, że każdy musi starać się jeszcze bardziej by przypodobać sobie widza.

Skoro w dzisiejszych czasach branża rozrywkowa rozwija się tak dynamicznie, to ciekawi nas co będziemy mogli zobaczyć za kilka/kilkanaście lat? Może filmowcy zaczną łączyć branżę filmową z technologią VR? Nie wykluczamy takich możliwości i trzymamy kciuki za podążanie w dobrą stronę!