Tusz XL czy standardowy? Co naprawdę oznacza XL i kiedy warto dopłacić

Tusz XL czy standardowy? Co naprawdę oznacza XL i kiedy warto dopłacić

Tusz XL wygląda jak oczywisty wybór. Skoro jest „XL”, powinien być większy, wystarczać znacznie dłużej i w ostatecznym rozrachunku bardziej się opłacać.

Tyle że każde z tych zdań wymaga małego dopisku.

Wersja XL rzeczywiście oznacza zazwyczaj większą deklarowaną wydajność niż standardowy wkład z tej samej rodziny. Najczęściej wynika to z większej ilości atramentu. Nie musi jednak oznaczać znacznie większej obudowy, nie drukuje „lepiej” tylko dlatego, że ma XL w nazwie i — co najważniejsze — nie dla każdego użytkownika będzie najbardziej rozsądnym zakupem.

Żeby wybrać właściwie, zamiast patrzeć na dwie litery na pudełku, warto odpowiedzieć sobie na prostsze pytanie:

ile naprawdę drukuję?

tusz XL infografika

Co oznacza XL w tuszu do drukarki?

Najprościej: XL oznacza wersję o podwyższonej wydajności.

Jeżeli producent oferuje ten sam typ wkładu w wersji standardowej i XL, ten drugi jest projektowany tak, aby pozwolić wydrukować więcej stron przed koniecznością wymiany.

Najczęściej znajduje się w nim po prostu więcej atramentu.

I tutaj pojawia się pierwsza pułapka językowa. Skrót XL kojarzymy z fizycznym rozmiarem — większą koszulką, większym kubkiem, większym opakowaniem. W przypadku tuszu nie należy traktować go aż tak dosłownie.

Tusz XL nie musi być z zewnątrz wyraźnie większy od standardowego.

Oba wkłady mogą mieć bardzo podobny albo wręcz taki sam zewnętrzny format, ponieważ muszą zmieścić się w tym samym miejscu w drukarce. Różnica może znajdować się przede wszystkim wewnątrz konstrukcji: w ilości atramentu i sposobie wykorzystania dostępnej przestrzeni.

Dlatego znacznie trafniej czytać XL jako:

„większa wydajność”

niż:

„większy wkład”.

Tusz standardowy czy XL — czy oba pasują do tej samej drukarki?

Bardzo często tak, ale kluczowe są dwa słowa: ta sama rodzina.

Jeżeli producent przewidział dla danego modelu drukarki wkład standardowy oraz jego odpowiednik XL, obie wersje mogą być zamienne i pasować do dokładnie tych samych urządzeń.

Drukarka nie wymaga wówczas żadnej przeróbki ani specjalnego trybu. Montujemy odpowiednią wersję wkładu i drukujemy.

Nie oznacza to jednak, że można kierować się samym symbolem XL.

Przy zakupie zawsze trzeba sprawdzić dokładne oznaczenie rodziny tuszu i listę kompatybilnych drukarek. XL nie jest uniwersalnym standardem mocowania ani informacją typu „pasuje do wszystkich urządzeń tego producenta”.

Dwa bardzo podobnie wyglądające wkłady mogą być przeznaczone do zupełnie różnych modeli.

Dlatego kolejność powinna być odwrotna niż często robimy to w sklepie:

najpierw zgodność z drukarką, a dopiero później wybór standard czy XL.

tusz XL infografika - większa wydajność

Więcej atramentu nie oznacza lepszej jakości wydruku

To także warto uporządkować.

Wersja XL nie jest z założenia „wyższym modelem” tuszu.

Jeżeli porównujemy standardowy i wysokowydajny wkład należące do tej samej rodziny, podstawowa różnica dotyczy liczby stron, które mają być możliwe do wydrukowania.

Nie oznacza to automatycznie:

  • wyższej rozdzielczości wydruku,
  • bardziej intensywnej czerni,
  • lepszych kolorów,
  • szybszego drukowania.

Za jakość końcowego wydruku odpowiada cały system: drukarka, głowica, atrament, papier, ustawienia i sposób przygotowania dokumentu.

XL odpowiada przede wszystkim na pytanie „na jak długo wystarczy?”, a nie „jak dobrze będzie drukował?”.

Skoro XL drukuje więcej, dlaczego w ogóle kupować standardowy tusz?

Bo sama wydajność nie jest jedynym kryterium.

Załóżmy czysto przykładowo, że standardowy wkład kosztuje 80 zł i ma deklarowaną wydajność 200 stron, a wersja XL kosztuje 130 zł i według producenta wystarcza na 500 stron.

Koszt jednej deklarowanej strony wynosiłby wtedy:

standard: 80 zł / 200 = 0,40 zł

XL: 130 zł / 500 = 0,26 zł

W takim porównaniu XL wygląda zdecydowanie korzystniej.

I właśnie dlatego przy częstym drukowaniu wkłady o podwyższonej wydajności bywają ekonomicznie atrakcyjne: płacimy więcej przy kasie, ale koszt przypadający na jedną stronę może być niższy.

Problem zaczyna się wtedy, gdy zapominamy, że koszt strony jest wartością użyteczną przede wszystkim wtedy, gdy faktycznie wykorzystamy atrament.

tusz XL infografika- czy zawsze się opłaca

Tusz XL może być tańszy na stronę i jednocześnie nie być najlepszym zakupem

Wyobraźmy sobie dwie osoby.

Pierwsza prowadzi niewielkie biuro. Co kilka dni drukuje faktury, dokumenty, etykiety i korespondencję. W jej przypadku kolejny wkład prędzej czy później zostanie wykorzystany.

Druga osoba ma drukarkę w domu. Raz wydrukuje formularz, miesiąc później bilet, po kolejnych trzech tygodniach dwie strony dla dziecka do szkoły.

Obie patrzą na ten sam tusz XL.

Dla pierwszej niższy koszt strony ma bardzo duże znaczenie.

Dla drugiej sytuacja jest mniej oczywista.

Drukarki atramentowe wykorzystują niewielkie ilości atramentu także do czynności związanych z utrzymaniem układu drukującego w sprawności. Przy długich przerwach między wydrukami procedury konserwacyjne mogą wpływać na rzeczywistą wydajność wkładu. Producenci sami wskazują, że sporadyczne drukowanie może prowadzić do niższej liczby wydrukowanych stron niż w testach wykonywanych w sposób ciągły.

Do tego dochodzi zwykła ekonomia.

Jeżeli ktoś przez rok zużywa tylko niewielką część standardowego wkładu, zakup większego zapasu atramentu wyłącznie dlatego, że teoretyczny koszt jednej strony jest niższy, nie musi mieć większego sensu.

XL najlepiej wykorzystuje swoją przewagę wtedy, gdy rzeczywiście drukujemy.

Co oznacza „wydajność 300 stron” na opakowaniu tuszu?

To jeden z najważniejszych parametrów i jednocześnie jeden z najczęściej źle rozumianych.

Deklaracja typu:

„wydajność: około 300 stron”

nie jest obietnicą, że każdy użytkownik wydrukuje dokładnie 300 dowolnych kartek.

To wynik uzyskany lub wyliczony według określonej procedury testowej.

W przypadku wielu tuszy do kolorowych drukarek atramentowych wykorzystywana jest metodologia ISO/IEC 24711 oraz zestaw stron testowych ISO/IEC 24712. Standard ma służyć przede wszystkim do porównywalnego określania wydajności wkładów podczas drukowania na zwykłym papierze w zdefiniowanych warunkach.

To bardzo potrzebne rozwiązanie.

Bez wspólnej metodologii jeden producent mógłby testować wkład na niemal pustych stronach, drugi na dokumentach pełnych grafiki, a podane liczby byłyby praktycznie nieporównywalne.

Standard tworzy wspólny punkt odniesienia.

Ale punkt odniesienia to nie to samo co prognoza dla każdego użytkownika.

Dlaczego rzeczywista wydajność tuszu może być inna?

Bo „jedna strona” może oznaczać zupełnie różne rzeczy.

Kartka z kilkoma zdaniami maila zużyje inną ilość atramentu niż pełnostronicowy raport z wykresami.

Jeszcze inaczej wygląda zdjęcie.

Znaczenie mają między innymi:

  • ilość tekstu i grafiki na stronie,
  • używane kolory,
  • jakość wybrana w ustawieniach drukowania,
  • rodzaj drukowanych materiałów,
  • częstotliwość korzystania z drukarki,
  • wykonywane przez urządzenie procedury konserwacyjne,
  • konkretny model drukarki i sposób zarządzania atramentem.

Standardowe testy wydajności dla kolorowych drukarek atramentowych wykorzystują określony zestaw stron i kontrolowane warunki. ISO podkreśla przy tym, że metoda służy do określania wydajności wkładów, a nie do oceny takich cech jak jakość czy niezawodność.

Dlatego deklarowane „400 stron” warto czytać bardziej jak spalanie samochodu podawane według ustalonej procedury testowej niż jak licznik, który po stronie numer 400 zatrzyma drukarkę.

Daje możliwość porównania.

Nie przewiduje dokładnie naszego sposobu użytkowania.

tusz XL infografika - do tej samej drukarki obie pojemności

Dokument tekstowy i zdjęcie to dla tuszu dwa różne światy

Najłatwiej zobaczyć problem na skrajnym przykładzie.

Na pierwszej stronie drukujemy kilka krótkich akapitów czarnego tekstu.

Na drugiej — duże, kolorowe zdjęcie zajmujące niemal całą kartkę.

Formalnie w obu przypadkach wykonaliśmy:

jeden wydruk.

Zużycie atramentu jest jednak nieporównywalne.

Dlatego nie należy interpretować deklaracji 300 czy 500 stron jako informacji o liczbie dowolnych wydruków możliwych do wykonania.

Materiały o dużym pokryciu strony mogą znacząco obniżyć rzeczywistą liczbę wydruków. Z kolei proste dokumenty z niewielką ilością treści mogą pozwolić osiągnąć wynik korzystniejszy od wartości referencyjnej.

Szczególnie mylące może być porównywanie na tej podstawie drukowania dokumentów i fotografii.

To po prostu dwa różne scenariusze użytkowania.

Czy warto kupić tusz XL? Najpierw policz koszt strony

Jeżeli drukujemy regularnie, warto wykonać jedno bardzo proste działanie:

cena wkładu / deklarowana liczba stron = orientacyjny koszt jednej strony wynikający z atramentu

Przykład:

standardowy wkład:

90 zł / 200 stron = 0,45 zł za stronę

wersja XL:

145 zł / 500 stron = 0,29 zł za stronę

Nie są to oczywiście pełne koszty drukowania. Pomijamy papier, energię, amortyzację urządzenia i różnice wynikające z rzeczywistego sposobu użytkowania.

Do porównania dwóch wersji tego samego wkładu takie obliczenie jest jednak bardzo użyteczne.

I właśnie tutaj często widać prawdziwą przewagę XL.

Nie dlatego, że ma większe litery na opakowaniu.

Tylko dlatego, że dodatkowa wydajność może kosztować proporcjonalnie mniej niż zakup kolejnych standardowych wkładów.

Cena wkładu i koszt drukowania to dwie różne rzeczy

W sklepie bardziej boli oczywiście cena widoczna na półce.

Standard: 85 zł.

XL: 140 zł.

Łatwo więc uznać:

„wezmę tańszy”.

To może być całkowicie racjonalna decyzja, szczególnie jeśli drukujemy rzadko albo potrzebujemy wkładu do kilku okazjonalnych wydruków.

Jeżeli jednak w ciągu kilku miesięcy i tak kupimy dwa albo trzy standardowe wkłady, warto policzyć koszt całego okresu użytkowania.

To ten sam mechanizm, który znamy z wielu materiałów eksploatacyjnych: najniższa cena pojedynczego opakowania nie musi oznaczać najniższego kosztu używania.

Ale działa to również w drugą stronę.

Najniższy koszt strony nie musi automatycznie oznaczać najlepszego zakupu dla osoby, która prawie w ogóle nie drukuje.

Kiedy tusz XL ma najwięcej sensu?

Najbardziej naturalnym zastosowaniem są sytuacje, w których drukarka pracuje regularnie.

Dokumenty firmowe, materiały szkolne, wydruki na studia, korespondencja, formularze — jeżeli wiemy, że atrament zostanie wykorzystany, większa wydajność może ograniczyć zarówno koszt strony, jak i częstotliwość wymiany wkładu.

XL jest też wygodny.

Rzadziej dochodzimy do momentu, w którym drukarka oznajmia, że właśnie podczas drukowania pilnego dokumentu kończy się atrament.

Przy większym wolumenie wydruków taka wygoda zaczyna mieć realną wartość.

A kiedy standardowy tusz może wystarczyć?

Przede wszystkim wtedy, gdy drukarka jest używana naprawdę sporadycznie.

Jeżeli w ciągu miesiąca drukujemy kilka stron, różnica między możliwością wydrukowania przykładowych 200 i 500 stron przestaje być aż tak istotna.

Liczy się wtedy:

  • niższy jednorazowy wydatek,
  • faktyczne tempo zużywania atramentu,
  • częstotliwość korzystania z drukarki.

Nie oznacza to zasady:

„drukujesz rzadko — zawsze kup standard”.

Nie da się jej zastosować do wszystkich drukarek i wszystkich gospodarstw domowych.

Chodzi raczej o to, żeby nie kupować XL automatycznie tylko dlatego, że matematycznie ma niższy koszt deklarowanej strony.

Jeżeli różnica ceny jest niewielka, XL nadal może być rozsądną opcją. Jeżeli jest znaczna, a drukarka pracuje kilka razy w roku — sytuacja wygląda inaczej.

Standard czy XL? Jest jeszcze jedna rzecz ważniejsza od ceny

Kompatybilność.

To banalne, dopóki nie stoimy z otwartym opakowaniem tuszu, który nie pasuje do drukarki.

Przed zakupem warto więc sprawdzić kolejno:

  1. dokładny model drukarki,
  2. oznaczenie obsługiwanej rodziny wkładów,
  3. czy dana drukarka obsługuje wersję standardową i XL,
  4. deklarowaną wydajność obu wersji,
  5. ich aktualne ceny.

Dopiero na końcu warto policzyć koszt strony.

Nie ma sensu oszczędzić kilku groszy na hipotetycznym wydruku, kupując wkład, którego urządzenie nie obsłuży.

Tusz XL nie jest ani „lepszy”, ani „gorszy”

To chyba najważniejszy wniosek.

Tusz XL jest po prostu innym wariantem ekonomicznym tego samego pomysłu.

Kupujemy większą deklarowaną wydajność i zwykle płacimy za nią wyższą cenę początkową. W zamian możemy otrzymać niższy koszt jednej strony oraz rzadszą konieczność wymiany materiału eksploatacyjnego.

Dla osoby drukującej kilkaset stron będzie to często logiczny wybór.

Dla kogoś, kto uruchamia drukarkę raz na kilka tygodni, przewaga może być znacznie mniej oczywista.

Dlatego zamiast pytać:

„czy XL jest lepszy?”

warto zapytać:

„czy wykorzystam jego większą wydajność?”

I dopiero wtedy dwie litery na pudełku zaczynają mówić coś naprawdę użytecznego.


FAQ — tusz XL i standardowy

Co oznacza XL w tuszu do drukarki?

XL oznacza przede wszystkim wersję wkładu o większej deklarowanej wydajności. Najczęściej wiąże się to z większą ilością atramentu niż w standardowym odpowiedniku, ale nie oznacza koniecznie większych wymiarów zewnętrznych wkładu.

Czy tusz XL pasuje zamiast zwykłego?

Może, jeśli producent przewidział wersję standardową i XL z tej samej rodziny jako kompatybilne z konkretnym modelem drukarki. Przed zakupem zawsze należy sprawdzić dokładne oznaczenie wkładu i zgodność z urządzeniem.

Czy tusz XL drukuje lepiej?

Nie z samego faktu oznaczenia XL. Główna różnica dotyczy wydajności, a nie automatycznie jakości wydruku.

Czy warto kupić tusz XL?

Przy regularnym drukowaniu często warto porównać koszt jednej deklarowanej strony — wersja XL może wypadać korzystniej. Przy bardzo sporadycznym używaniu drukarki większy i droższy zapas atramentu nie zawsze będzie potrzebny.

Dlaczego tusz nie wydrukował tylu stron, ile podaje producent?

Deklarowana wydajność jest wynikiem testów prowadzonych według określonych warunków i stron testowych. W rzeczywistym użytkowaniu wpływ mają między innymi zawartość dokumentów, pokrycie strony, częstotliwość drukowania, ustawienia i procedury konserwacyjne drukarki.

Co bardziej opłaca się porównywać: cenę tuszu czy wydajność?

Najlepiej oba parametry jednocześnie. Podzielenie ceny przez deklarowaną liczbę stron daje orientacyjny koszt strony i pozwala sensowniej porównać wersję standardową z XL.